18 stycznia 2011 roku moje życie nabrało nowego - cudownego znaczenia.
Blog > Komentarze do wpisu
Kolejny dzień
Nocka minęła dobrze. Tylko na pierwsze karmienie o 1 Nika obudziła się z krzykiem. Po karmieniu zasnęła tak twardo, że aż sprawdzałam, czy oddycha. Na kolejne karmienia musiałam ją budzić. W dzień też dużo spała. Zaliczyłyśmy nawet półgodzinny "spacer" na balkonie. I tak była spokojna do wieczora. Później znowu zaczął się płacz i marudzenie. Teraz po wieczornym karmieniu przysypia, ale płytko. Martwi mnie, że dziś w ogóle nie zrobiła kupki, tylko gazy trochę odchodziły. Nie chcę panikować, ale martwi mnie to - boję się, żeby się nie zapchała, bo je co 3 godziny i od dziś 90 ml.
środa, 02 lutego 2011, mazarina
Komentarze
2011/02/02 22:40:32
tylko spokojnie... a wszystko się ułoży:)
A wiesz co mnie śmieszy, że po urodzeniu dziecka człowiek zupełnie zmienia swój punkt widzenia i rodzice potrafią godzinami rozprawiać o kolorze, konsystencji i częstotliwości kupy:)
Nasza niania zdając codzienną relację zawsze dodaje informację na ten (jakże pasjonujący) temat:)
Pozdrawiam i ściskam Was mocno. Weronkę nieco mniej, bo maleńka. Nich się dobrze chowa
-
2011/02/03 19:03:12
No to pierwszy spacerek już tuż tuż? Byle ta wiosna wreszcie przyszła. Mój Pietruszka szukał jej dziś zawziecie ;).