18 stycznia 2011 roku moje życie nabrało nowego - cudownego znaczenia.
Blog > Komentarze do wpisu
Dwa tygodnie
Dziękuję bardzo za słowa gratulacji :)
Nasza Nika skończyła dziś dwa tygodnie i straciła kikut pępowiny :) I poza tym był to ciężki dzień, bo Małą męczył brzuszek - nie mogła zrobić kupki, tylko pierdzioszki. Prawie w ogóle nie spała i była marudna. Na szczęście wieczorem załatwiła się i to fest, ale rozdrażnienie pozostało i wieczorem po jedzeniu też nie mogła zasnąć. Bujałam ją w kołysce, puściłam kołysanki - w końcu udało się i zasnęła. Jednak nie na długo. Chciała jeść pół godziny przed czasem, więc ją nakarmiłam. Znowu męczył ją brzuszek. Masaż trochę pomógł. Teraz uspokoił ją wibrator w kołysce. Ale oczy ma jak pięć złoty - zero chęci snu.
Wczoraj mnie przestraszyła, bo jedząc łakomie, zachłysnęła się i nie mogła złapać oddechu - spanikowałam - na szczęście mój mąż zachował zimną krew i kazał mi ją przechylić głową w dół - zrobiłam to bardzo nieporadnie, ale pomogło. Boję się takich sytuacji. Pamiętam, że kiedyś w telewizji widziałam jak pan Paweł Zawitkowski pokazywał, jak udzielić pierwszej pomocy niemowlakowi. Jednak musiałabym sobie to dokładnie przypomnieć. Mam płytkę z jego prezentacjami, ale nie ma na niej tego tematu. Muszę poszukać w necie, może coś znajdę.
Dzisiaj była u nas położna i stwierdziła, że z Małą wszystko dobrze i powiedziała, że możemy wystawiać ją już przez dwa dni na pół godziny na balkon, a po tym wychodzić na godzinne spacery. Mam nadzieję, że pogoda nam na to pozwoli, bo Nice z pewnością świeże powietrze dobrze zrobi.

Czuję, że to będzie ciężka noc - obym się myliła.
wtorek, 01 lutego 2011, mazarina
Komentarze
2011/02/02 12:38:33
Toż to prawie okrągła "rocznica" - gratuluję! :)
A z tymi brzuszkowymi kłopotami... musisz uzbroić się po prostu w cierpliwość. Ja właśnie je żegnam z moją Martusią; wczoraj sobie nawet pozwoliłam na czekoladę i w ogóle na coraz więcej nowości - i mała nawet nie mrugnęła okiem. I choć czas do końca 3-go miesiąca wydaje się wiecznością... to przeleci ani się obejrzysz!
Pozdrawiam! :))
PS. Na brzuszek czasem pomaga ogrzewanie suszarką, której szum dodatkowo uspokaja dziecko.
-
2011/02/02 15:10:20
trzeba przeżyć 3 miesiące. Potem zwykle te kolki mijają....to trudne, ale da się przeżyć, serwując dziecku od czasu do czasu herbatkę z kopru włoskiego do popicia.....