|
18 stycznia 2011 roku moje życie nabrało nowego - cudownego znaczenia.
Blog > Komentarze do wpisu
31 tydzień
Dziś byliśmy na wizycie kontrolnej i usg. Z badania wyszło, że mamy 31 tydzień i 3 dzień oraz przypuszczalny termin porodu na 02 stycznia. Dziwne to, bo wg moich zapisków mamy 30 tydzień. Termin też zmieniony, bo wcześniej usg wskazywało na 10 stycznia - ale tak się zdarza - granica "błędu".
Byłam trochę zaniepokojona, bo moje Maleństwo mało się rusza. Pamiętam, że dwa/trzy tygodnie temu było bardziej ruchliwe. Ale na badaniach wszystko wyszło dobrze. Lekarz powiedział, że nie oznacza to nic złego. Jednakże kazał mi przyjść w piątek na badanie ruchów dziecka - pewnie dla mojej spokojności, bo do końca miesiąca go nie będzie. Dziecko ułożone jest miednicowo (stąd te częste kopniaki w pęcherz :)), ale to się jeszcze może zmienić. Za miesiąc będziemy sprawdzać. Nadal nie ma pewności co do płci - wychodzi na dziewczynkę, ale obraz nie jest do końca jasny. Rozmawiałam z lekarzem także na temat cesarki, którą zasugerował mi pulmonolog. On twierdzi jednak, że astma nie jest ostatecznym wskazaniem na cesarkę, chyba że specjalista wyraźnie napisze na zaświadczeniu, że z powodu niewydolności oddechowej zaleca cięcie. Znam pogląd pulmonologa na moją sytuację i podejrzewam, że takie zaświadczenie mi wystawi. Jednakże rozmyślam nad tym. Trudno mi podjąć ostateczną decyzję, bo i cesarka i naturalny poród mają swoje plusy i minusy. Przyznać jednak muszę, że od żadnej kobiety, z którą rozmawiałam a miała cesarkę, nie słyszałam, żeby tego żałowała. Poczekam jeszcze na wizytę i pulmonologa. Po wizycie u lekarza poszliśmy z Miśkiem na krótką randkę :) do "naszej" kafejki, z okazji moich imienin. Jakoś mi ciężko na duszy...pewnie to te hormony...mimo dobrych wyników badań, martwię się. Wiem, że niepotrzebnie - ale taka już jestem - zawsze muszę mieć jakieś powody do zmartwień :) środa, 03 listopada 2010, mazarina
|
|
Cesarka nie jest zbyt dobrym rozwiązaniem, choć czasem koniecznym. Ja ją miałam, ale z powodów medycznie uzasadnionych. Jeśli możesz urodzić sama, tak na pewno lepiej. Ja straciłam pokarm, czułam się przez wiele miesięcy obolała, kobieta po naturalnym porodzie czasem może za kilka dni "iść kartofle kopać":)
Jeśli lekarze nie zarządzą inaczej, lepiej naturalnie. Jestem przeciwniczką cesarki na żądanie. To w sumie razem poważna operacja brzuszna. Ciekawe, że astma miałaby być wskazaniem do cesarki, też ją mam, ale lekarze nigdy mi tego nie sugerowali.
Teraz już będzie dobrze, początki są najgorsze, jak już to za Tobą, będzie ok:)