18 stycznia 2011 roku moje życie nabrało nowego - cudownego znaczenia.
Blog > Komentarze do wpisu
9 tydzień
Od wtorku jestem na zwolnieniu, ale wciąż coś załatwiam.
We wtorek byłam u pulmonologa, aby dobrał mi odpowiednie w ciąży leki dla astmatyków - wynik badania nie najgorszy, a dotlenienie organizmu w 98%, więc pan doktor stwierdził, że "dzieciątko ma czym oddychać" :)
Wczoraj byłam u swojego gina - zrobił znowu usg i serduszko bije. Zażartowałam, że mój mąż był zawiedziony, że tydzień temu nie zrobił zdjęcia - na co lekarz stwierdził, że nie robi tak często zdjęć - po czym wydrukował "specjalnie dla męża".
Uśmiałam się z Miśka, bo cieszył się jak dziecko i włożył je sobie do portfela...Ale tak naprawdę to wiem, że robi to wszystko, wygłupia się często, bo chce mnie rozśmieszać, abym nie zadręczała się myślami.
Dziś musiałam jechać do szpitala, aby mój lekarz mógł wypisać mi skierowanie na bezpłatne badanie prenatalne. Chcę je zrobić, bo mam powyżej 35 lat - i jeżeli coś byłoby nie tak, a można temu zaradzić jeszcze przed urodzeniem, to nie wybaczyłabym tego sobie. Nie chcę natomiast robić badań genetycznych - dla mnie to niekonieczne - uważam, że prenatalne, które mogę wyłapać ewentualne wady wrodzone, w razie czego mogę być korzystne.
Niestety, w Polsce bezpłatnie robią to tylko dwie przychodnie - w Gdańsku i W-wie. A prowincja znowu na szarym końcu.
Jutro będę jeszcze dzwonić do Lęborka - to mniejsze miasto od mojego, ale wiem (jak leżałam tak rok temu), że tam robią takie badania, mają super sprzęt i specjalistę (sam mnie wtedy badał). Zdecydowaliśmy, że jeżeli będzie taka możliwość, to pojedziemy tam nawet prywatnie - po prostu to o wiele bliżej niż do Gdańska, a ja nie zbyt dobrze znoszę jazdę autem, więc odległość jest dla mnie też istotna.

Z każdym dniem oswajam się z moją rzeczywistością i staram się myśleć pozytywnie, walcząc ze złymi myślami. Chciałabym, żeby było już po 12 tygodniu...dziś koleżanka powiedziała mi, że jej też pierwszy trymestr się dłużył, później tygodnie mijały coraz szybciej. Tak więc czekam i modlę się, bo "wiara przenosi góry"...
czwartek, 10 czerwca 2010, mazarina
Komentarze
2010/06/10 22:11:01
Pamiętaj,że teraz ważny jest dla Ciebie i dla maleństwa odpoczynek i spokój. Dbaj o Was, a co do upływu czasu w ciąży... najpierw czekasz, żeby już zaczął wystawać brzuszek, potem rośniejak opętany, poźniej chcesz już urodzić, przed samym porodem, wcale nie chcesz rodzići najlepiej, gdyby wciąży chodziło się co najmniej rok...itp, itd.. alejak wiadomo, kobiecie w ciąży nie dogodzi:)
-
2010/06/10 22:30:12
Niekończący się pierwszy trymestr... skąd ja to znam?
Niemniej, wkrótce się skończy i będziesz spokojniejsza. Cieszę się, że z Maluszkiem ok. A mąż wkładający zdjęcie z usg do portfela jakoś rozczula... mój na taką myśl jeszcze nigdy nie wpadł! ;)
-
2010/06/11 10:01:53
trzymam kciuki...:))))