18 stycznia 2011 roku moje życie nabrało nowego - cudownego znaczenia.
Blog > Komentarze do wpisu
Wreszcie w domu
Dziś wynik spadł o ponad 4000. To była dla mnie wspaniała wiadomość. Usg też dobre, więc mogłam już wyjść. Wyniki kontrolne mogę robić już tutaj i konsultacje u swojego lekarza. Mam jeszcze bóle, ale w domu na pewno szybciej dojdę do siebie. Mam zwolnienie do 10 czerwca, ale wypełniam też swoje obowiązki związane z końcem roku szkolnego. Byłam dziś w szkole, ale przed 16-tą - nie mam jeszcze siły na rozmowy z większą grupą ludzi.
Radę klasyfikacyjną mamy dopiero 09 czerwca, więc do tego czasu będzie już lepiej.

Pielęgniarki żegnały mnie bardzo serdecznie. Personel naprawdę był wspaniały. Wspierały mnie i pocieszały. Podziękowałam im na słodko :)


Teraz jest czas dla mnie i mojego kochanego Misiaczka.
piątek, 29 maja 2009, mazarina
Komentarze
2009/05/31 06:04:00
Odpoczywaj i ciesz się mężem. Buziaczki wielkie.
-
2009/05/31 22:40:53
Znakomicie, że wróciłaś do domu...dużo zdrowia i pogody ducha....:)
-
Gość: pulvis, 193.164.157.8*
2009/06/18 11:23:14
Dopiero teraz przeczytałem co Ci się zdarzyło...
Zaraz koniec roku i wakacje, lato - lepszych okoliczności nie ma, by się zregenerować, powrócić do zdrowia i do nastroju optymistycznego.
A co z zarodkiem?
Pozdrawiam