18 stycznia 2011 roku moje życie nabrało nowego - cudownego znaczenia.
Blog > Komentarze do wpisu
Jedenasty dzień

Wieczorem rozmawiałam z ordynatorem.

Niestety, do piątku na pewno nie wyjdę. Dopiero w piątek zrobią mi badania. Jeżeli hcg spadnie między 3000 a 2000 i usg będzie dobre, to wyjdę na przepustkę.

Popłakałam sobie, bo mi smutno i żal.

Gdy wracałam z toalety, siostra zauważyła, że jestem zapłakana i przytuliła mnie.

Jestem zmęczona – psychicznie i emocjonalnie – a jeszcze kawałek drogi przede mną.

Misiak bardzo mnie wspiera, ale też mi go już szkoda, bo widzę, jak jest zmęczony.

Nie pozostaje nam nic innego jak modlić się i czekać.
poniedziałek, 25 maja 2009, mazarina